Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szampon do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szampon do włosów. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 marca 2014

Z Babcia za pan brat.

Babcina apteczka, która jest dostępna na drogeryjnych półkach bardzo dobrze sprawdza się w pomocy przy codziennej pielęgnacji. Ja najbardziej lubię się z ich produktami do włosów - jeszcze nie trafiłam na produkt bubel. Biorę z przekonaniem, że będzie dobrze. Nie inaczej było tym razem. 

Produkt: Szampon do włosów nawilżająco - regenerujący
Linia: z apteczki babuni Joanna
Pojemność 300 ml
Cena: ok 6-8 zł
Dostępność: drogerie, supermarkety






Nie jest to mój pierwszy szampon z tej linii jednak jest to chyba jedyny z tak krótkim składem - lub może od poprzedniego razu coś pozmieniali i są ubożsi w dodawanie chemii. 
Szampon jak najbardziej spełniał swoje zadanie.

+ porządnie oczyszcza skórę głowy i włosy
+ dobrze się pieni
+ przyjemny zapach
+ nie powoduje łupieżu
+ nie podrażnił
+ nie obciążył 
+ dobrze radzi sobie ze zmywanie wszelkich specyfików, które wcześniej nałożymy na włosy: suchy szampon/oleje/kremy etc.
+ wydajny
+ cena
+ dostępność

Obietnica producenta o odpowiednim oczyszczeniu jak najbardziej spełniona. Włosy niestety nie koniecznie są gładsze - do tego niezbędna jest odżywka :). 

Dla mnie jest to bardzo dobry drogeryjny szampon, który nie pogorszy kondycji naszych włosów i dodatkowo nie będzie ich obciążać. Bardzo dobrze sprawdził się w codziennym użytkowaniu. Polecam szczególnie do włosów przetłuszczający się.

pozdrawiam
.biemi



środa, 22 stycznia 2014

Zderzenie 'legendy' z rzeczywistoscia...

Rok rozpoczęłam od pasma postów pochwalnych. Byłoby zbyt słodko gdyby to dłużej trwało. Dla równowagi dziś postanowiłam nie tyle co zakwalifikować produkt do tzw. bubli minionego roku a skonfrontować z rzeczywistością w stosunku do tego co można spotkać w sieci. Nie raz każdej z nas zdarzyło się na co drugim blogu czytać ochy i achy na temat produktu X i nie zawsze musi się to wiązać z 'darmówką' wysyłaną od firm tylko z panującą modą na ten właśnie produkt. Gdzieś w okolicach lata 2012 przez blogosferę przeszła istna burza, która przynosiła nam nowe odkrywcze doniesienia na temat rewelacyjnego produktu. Rzesze włosomaniaczek tłumnie zmierzały do drogerii aby zdobyć ten jedyny i nie powtarzalny produkt. Później powstały 'tony' słów ...

Ja w tym tłumie się znalazłam... Zakupiłam, powiedzmy, że zużyłam i swoje zdanie sobie wyrobiłam o żelu do higieny intymnej Facelle.

dostępność: Rossmann
cena: ok 5-7zł
użytkowanie: tylko i wyłącznie zewnętrzne 
okolice użytkowania: wszelakie ;)



Zoom na baardzo dooobry i zachwalany skład:



Produkt zakupiony w jednym konkretnym celu: mycie włosów. Jako, że wszem i wobec było głoszone (bo już teraz cicho sza o nim jest), że produkt idealny dla naszych włosów, że cena bardzo przestępna a toć to produkt iście objawiający się jako perła wśród innych (ja tak te posty odbierałam) spodziewałam się ochów i achów. Rzeczywistość niestety mnie przerosła i bardzo długo zbierałam się za opisanie produktu. 
Użytkowanie żelu jako szamponu w moim przypadku było istną udręką. Miałam świadomość, że nie będzie lekko - używałam produktów mało pieniących się i naturalnych i wiedziałam z czym to się je. Jednak przy tym 'szamponie' splątanie włosów było niemiłosierne - przy okazji odżywki nie wiele pomagały. Jeszcze to można by było przeboleć, jeżeli skutkiem tego miały by być 'szczęśliwe' i lśniące włosy. Niestety do pożądanego efektu było im daleko. Produkt z moimi włosami sobie nie radził. Nie domywał ich, po dwukrotnej aplikacji miałam cały czas wrażenie, że włosy są bardziej tłuste niż przed myciem. Po wysuszeniu włosy kompletnie traciły na objętości. Przy nasadzie oklapnięte na dalszej części taki średnio efektowny puch. Próbowałam go zapieniać, używać w mniejszej/większej ilości - zawsze starannie go wypłukiwałam - efekt zawsze ten sam na 'niedomytego brudasa'. 

Plusów doszukać się nie potrafię, zniechęciłam się do niego kompletnie. Po dobiciu do połowy opakowania zrezygnowałam z dalszej 'pielęgnacji' włosów za jego pomocą i zużyłam do celów wg wskazań producenta - w tym przypadku radził sobie przyzwoicie.

W moim odczuciu sprawdza się stwierdzenie, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego i chyba czasem lepiej się zastanowić czy podążać za tłumem i się kusić czy też wziąć zimny prysznic i jeszcze raz przespać się z myślą o dokonaniu danego zakupu. :)


pozdrawiam
.biemi

środa, 27 listopada 2013

O krok od natury..

Po pięknym lecie pozostały nam tylko wspomnienia, zdjęcia i produkty z pewnych niezapomnianych spotkań czyt. Wakacyjne Igraszki Kosmetyczne :). Tego lata pierwszy raz ktoś zaglądał między moje włosy aby sprawdzić co w trawie piszczy. Panie z Organics Beauty każdej z uczestniczek spotkania poświęcały swoja uwagę i odpowiadały na nasze pytania. Badanie potwierdziło to co wiedziałam z samodzielnej obserwacji i potwierdziło, że moja pielęgnacja jest właściwa. Następstwem badania był dobór odpowiedniego szamponu  z firmy O'right w moim przypadku padło na "Camellia Oil Control" 

Producent dumnie na etykiecie zaznacza, że w zawartości butelki znajdziemy 97,7% naturalnych składników. Otrzymując produkt Panie z Organics Beauty zaznaczyły abym używała tylko tego szamponu przez minimum jeden miesiąc i koniecznie nie używała w między czasie czegoś innego. Praktyka? Od czterech miesięcy używam produktu nie przerwanie - czy jest różnica? o tym niżej. 

Technicznie produkt otrzymujemy zamknięty w prostej zgrabnej białej 400 mililitrowej butelce. W tym przypadku mniej znaczy więcej. 



skład: 

Aqua, Sodium Laurayl Methyl Isethionate, *Sodium Cocoamphoacetate, *Lauryl Glucoside, *Sodium Cocayl Glutamate, *Sodium Lauryl Glucose Carboxylate, *Cocamidopropyl Betaine, *Decyl Glucoside, Fragrance, Niacinamide, Yeast Extract, Aesculus Hippocastanum (Horse Chestnut) Seed Extract, Ammonium Glycyrrhizate, Panthenol, Zinc   Gluconate, Caffeine, Biotin, Polyglyceryl-3 Caprate, Glycosyl Trehalose, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Polyquaternium-10, Climbazole, Methylisothiazolinone, Iodopropynyl Butylcarbamate, Citric Acid

*Certyfikowane składniki organiczne

Produkt jest bardzo wydajny zawdzięcza to swojej bardzo treściwej zawartości. Niewielka ilość pozwala na dokładne pokrycie i umycie całych włosów. Początkowo szampon miał odwrotny skutek od zalecanego. Używając go przy jednym myciu dwa razy powodował u mnie obciążenie ponieważ przy podwójnej ilości miałam trudność z dokładnym jego zmyciem. Gdy zaczęłam myć włosy tylko tak: raz szampon później tylko odżywka problem obciążenia znikł i mogłam cieszyć się świeżymy i czystymi włosami. 

Moje włosy są oporne na wszelkiego rodzaju szampony 'przedłużające świeżość' w tym przypadku nie mogło być inaczej. Szampon mimo regularnego stosowania nie umożliwił mi mycia głowy co dwa dni. Niezmiennie codzienne mycie głowy jest u mnie obowiązkowe.

+ wydajny
+ przyjemny zapach
+ przyjazny skład
+ wygodna aplikacja
+ bardzo gęsty - nie przelatuje przez palce
+ nie podrażnia
+ nie wysusza skóry głowy
+ nie ma problemu poplątanych włosów
+ pozytywny wpływ na włosy - są lśniące i takie zdrowsze
+ dobrze się pieni

-/+ trzeba się jego nauczyć jak go używać
-/+ mimo obietnic nie zmniejszył wydzielania sebum

- cena dość zaporowa - ok 80 zł za 400 ml.
- dostępność

Jestem wdzięczna, że miałam możliwość przetestować ten produkt. Ponieważ nie wiem czy normalnie sięgnęłabym po niego :). 
Nie polecam i nie odradzam. Szampon przypadł mi do gustu. Sądzę, że tak odpowiednio go docenię dopiero jak go skończę :). Sądzę, że jeżeli miałabym możliwość zakupić go np. ze zniżką 50% to bym się skusiła w tym przypadku będę musiała sobie go odpuścić. 

pozdrawiam
.biemi

wtorek, 20 sierpnia 2013

Nieszczescia chodza parami ...

A dokładniej dwie kosmetyczne pomyłki i to na dodatek z tej samej linii .. Produkty, na które nie ma potrzeby poświęcać dużo miejsca. Przyczyną takiego podejścia jest ich działanie. 

Po pierwsze szampon: Ziaja masło kakaowe szampon wygładzający, włosy suche, zniszczone.


Zoom na skład. 


O produkcie, szampon zamknięty w wygodnej prostej butelce standardowej dla firmy. Po otwarciu wyczujemy przyjemny i delikatny zapach kakao. Konsystencja dość rzadka jednak to nie przeszkadza w prawidłowej aplikacji. Na tym się kończy to co mogę dobrego napisać o tym szamponie. Moje włosy nie przepadają za bardzo naturalną pielęgnacją więc do szamponów podchodzę tak, że mają zmywać to co na włosach pozostaje. Po użyciu tego produktu uczucie daleko ma się do wrażenia czystości. Włosy są jakby natłuszczone nie nawilżone. Po wysuszeniu i ułożeniu fryzury nie jest wcale lepiej. Produkt obciążał moje włosy powodując nieatrakcyjny ich wygląd zaraz po wysuszeniu. Podchodziłam do tego szamponu kilka razy ponieważ miałam wrażenie, że może to ja go źle aplikuję bądź akurat trafiam na nieodpowiedni moment cyklu ... Nie zależnie od dnia/pory/aury za oknem efekt był ten sam. Brak oczyszczenia, obciążenie włosów z gigantycznym poplątaniem. Za ok 7zł otrzymujemy 500ml koszmaru dla włosów. Nie polecam i przy ok 1/3 produktu jeszcze na dnie szampon ląduje w koszu... A szampony ziai lubię... 

Po drugie odżywka: Ziaja masło kakaowe, kremowa odżywka wygładzająca, włosy suche zniszczone


 Zoom na skład: 


Odżywka o tej samej szacie graficznej co szampon. Nieco mniejsza butelka skrywa w sobie średnio gęstą substancję o biało - perłowym kolorze o kakaowym zapachu. Jak szampon dał plamę to chociaż odżywka mogła zrehabilitować tą serię i dobrze zadziałać. Nic bardziej mylnego. Produkt w ekspresowym tempie dobił dna, nie robiąc nic poza ułatwieniem rozczesania choć czasem nawet i to było dość wątpliwe przy ziołowych szamponach nawet ta funkcja nie została spełniona. Niby ma wygładzać hm nie zauważyłam. Patrząc na to co jest na początku w składzie może prędzej spowodować nadmierną szorstkość niż gładkość. Nakładając produkt na wilgotne miałam wrażenie, że odżywka znika na włosach - nałożone wmasowane i bum szorstko nie czuję abym miała co zmywać tzw. efekt wypicia odżywki przez włosy. Produkt nie spełniający swojego zadania, nie godny polecenia jak również ponownego powrotu do niego. 

Przeglądając inne opinie zauważyłam, że nie jestem odosobniona w spostrzeżeniach - troszkę to wszystko w tym wypadku się nie udało ;). Spróbowałam, używałam i podziękuję. Mam jeszcze z tej serii maskę, o której cały czas nie wiem co myśleć. 

pozdrawiam
.biemi

piątek, 26 kwietnia 2013

Szampon z Bialego Jelenia

W moim łazienkowym asortymencie różne szampony się przewijają. Jestem na nie otwarta. Czasem jest faza 'SLS?? Absolutnie Nie!" a za chwilę " z SLS jest mi dobrze" trochę jak chorągiewka na wietrze. Mimo tego staram się do tej kwestii podchodzić dość rozsądnie, widzę kiedy moje włosy potrzebują odpoczynku a kiedy mogę dać im wycisk aby dobrze się prezentowały. Mniej więcej kwestię ujażmienia czupryny mam opanowaną. Niestety nie potrafię przejść obojętnie jak na półce pojawi się nowy produkt do tego w rozsądnej cenie i akurat jestem w fazie "z SLS jest mi dobrze" :). 
W ten właśnie sposób zakupiłam szampon z Białego Jelenia dla skóry tłustej, wrażliwej skłonnej do alergii. Prosta biało zielona szata graficzna przyjazna dla oka. Nie wyróżniająca się niczym specjalnym jednak wygodna w użyciu.

 



Skład


Skład jak skład, szału nie ma ale jak na produkt dla skóry wrażliwej i skłonnej do alergii to to wszystko dobrze nie wygląda. Moim zdaniem wrażliwce powinny go omijać szerokim łukiem bo zapewne zrobi więcej złego niż dobrego. Ja osobiście nie miałam z nim nie przyjemności. Działał tak jak miał działać - mył, domywał, oczyszczał. Mnie nie podrażnił, a to już sukces ponieważ miewam problem ze zbyt mocnymi zmywakami, że powodują u mnie łupież. 

+ dość dobrze się pieni
+ nie wysuszył skóry głowy zbyt nadmiernie - Ale te z Was które wiedzą, że może być inaczej przy takim a nie innym składzie niech się zastanowią nad  jego zakupem
+ dobrze oczyszcza
+ nie pogorszył stanu moich włosów
+ cena - 7/9zł
+ nie obciążał włosów
+ nie powodował szybszego przetłuszczania się skóry głowy 

- dostępność 
- nie prawdziwa etykieta - NIE JEST TO PRODUKT DLA WRAŻLIWEJ SKÓRY

Produkt przeciętny, spełniający zastosowanie w codziennej pielęgnacji i chęci dobrego oczyszczenia skóry głowy. Odżywka po jego stosowaniu niezbędna - wg mnie po każdym myciu trzeba jej użyć nie ważne jakiego szamponu używamy ;)

Ani nie polecam ani nie odradzam. Swoją butelkę zużyłam i nie wiem czy jeszcze do niego wrócę :).

 pozdrawiam
.biemi

czwartek, 14 marca 2013

Niezastapiona - Apteczka Babuni

Ktoś kto wpadł na pomysł nazwania linii kosmetycznej "Z apteczki babuni" strzelił w dziesiątkę - zwłaszcza, że teraz wszystko co tradycyjne jest na topie. A dobre hasło jest dźwignią handlu, a jeszcze jak w parze idzie dobre działanie to czego chcieć więcej? - chcieć więcej go używać. 
Tak u mnie jest w przypadku szamponu do włosów właśnie z linii "Z apteczki babuni", a konkretniej szamponu jajecznego. 

Nie powiem, że nowa szata graficzna mi się podoba - poprzednie buteleczki były takie bardziej 'babcine' :) Te są takie zwyczajne - przyzwyczaiłam się do nich ale tak teraz bardziej są zbliżone do tych aptecznych niż babcinych :). 




Skład daleki jest aptecznym produktom, jak również produktom babcinym. Jednak połączenie tego wszystkiego tak a nie inaczej powoduje, że to dobrze wpływa na moje włosy i na moją skórę głowy. Moje włosy zauważyłam, że się lubią z SLSami - miałam czas, że ich unikałam jednak bo czasie obserwacji zauważyłam, że one mi są jednak potrzebne nie da się wszystkiego unikać. 

+ dobrze oczyszcza
+ nie przesusza
+ nie powoduje łupieżu 
+ włosy są w dobrej kondycji
+ włosy ładnie się po nim układają
+ dobrze się pieni 
+ dobrze zmywa oleje
+ wydajny nie trzeba dużo produktu aby się wymyć 
+ przyjemny zapach
+ cena 7-9zł

+/- bez odżywki włosy są splątane - po prostu nie można nie użyć odżywki :)

- producent obiecuje cuda na kiju jednak trzeba udawać, że etykiety nie ma
- dostępność - nie znajdziemy go wszędzie - trzeba szukać 

Jeżeli pominiemy kwestię etykiety i obietnic jest bardzo dobrze myjący szampon - za niewielkie pieniądze - który spełnia swoje zadanie - tego co zniszczone żaden cud produkt nam nie pomoże jednak ten szampon ułatwia pielęgnację i ją uprzyjemnia. 

pozdrawiam
.biemi

piątek, 22 lutego 2013

Tym razem Biovax mnie zawiodl

Z maskami Biovaxu się bardzo polubiłam - pisałam o nich TU - miałam nadzieję, że z szamponami tudzież szamponem będzie tak samo. Spróbowałam raz - wystarczy - nie mam chęci ponownie po nie sięgać. W moim przypadku całkowity niewypał - produkt jedyne czym mnie do siebie przyciągał to zapach.

Produkt zapakowany w prostym plastikowym opakowaniu - zakupując go otrzymujemy szampon w dodatkowym kartoniku


SKŁAD: AQUA, SODIUM COCOAMPHOACETATE, COCAMIDOPROPYL BETAINE, ACRYLATES COPOLYMER, COCO-GLUCOSIDE, COCAMIDE DEA, COCAMIDOPROPYLAMINE OXIDE, HYDROLYZED MILK PROTEIN (AND) LACTOSE, POLYQUATERNIUM-22, ALLANTOIN, LAWSONIA INERMIS EXTRACT, GLYCERIN, DICAPRYLYL ETHER (AND) LAURYL ALCOHOL, TRIMETHYLSILYLAMODIMETHICONE (AND) C11-15 PARETH-5 (AND) C11-15 PARETH-9, STYRENE/ACRYLATES COPOLYMER (AND) COCO-GLUCOSIDE, PARFUM, TETRASODIUM EDTA, CITRIC ACID, SODIUM HYDROXIDE, PHENOXYETHANOL (AND) ETHYLHEXYLGLYCERIN, METHYLISOTHIAZOLINONE, POTASSIUM SORBATE, HEXYL CINNAMAL


+ zapach - delikatny przyjemny - jak mleczno-śmietankowy budyń 
+ przyjemny skład
+dość dobrze się pieni

- bardzo nie wydajny - potrzeba sporo produktu aby umyć włosy
- za  ok 16 zł - dostajemy 200ml produktu, który fiku miku i go już nie ma
- bardzo obciąża włosy
- po myciu - wysuszeniu włosów - wrażenie jakby włosy były lekko 'liźnięte' wodą
- bardzo plącze włosy 
- brak uczucia oczyszczenia
- dostępność - głównie SuperPharm - tam można czatować na promocje - w normalnych aptekach ceny są wyższe

Moim zdaniem szkoda zachodu - spróbowałam zakupiłam i na kolejny raz mam ostudzony zapał. Mimo tego moja sympatia do ich masek pozostaje niezmienna ;) wydaje mi się, że nie zawsze można mieć wszystko dobre od jednej firmy :). 

pozdrawiam
.biemi

czwartek, 31 stycznia 2013

Piwem po wlosach :)

Piwo - wszech i wobec znany trunek, głównie stosowany wewnętrznie z niekoniecznie pozytywnym pielęgnacyjnym skutkiem może być również stosowane zewnętrznie ku uciesze naszego ciała. W dawnych wręcz zamierzchłych czasach stosowałam płukanki z piwa - nie pamiętam jakie proporcje były ponieważ wtedy jeszcze mama mi takowe eliksiry sporządzała - które nadawały moim włosom lepszy 'poślizg' błysk i miękkość. Przypominając sobie te czasy z czystego lenistwa zamiast sięgnąć po prostu po trunek zakupiłam szampon, który z nazwy jest produktem piwnym. Szampon zakupiłam w jednym z supermarketów. Produkt zamknięty w prostej plastikowej butelce.



Kupując go widziałam tylko przód nic więcej nie interesowała mnie etykieta ani nic - nie raz stwierdzałam, że moje włosy sylikony lubią i nie straszne im szampony - a tu UPSSS nie jest dobrze. Na tylnej etykiecie jest za dużo złaaa, które wg mnie jest trudne do ogarnięcia. Szampon piwny - ok więc szukamy czegoś z tego piwa - pierwsza pozycja Nie, druga Nie, trzecia Nie no to gdzie to piwo w piwie jest?? i dopiero przy dziesiątej pozycji wyjawia nam się 'FAEX EXTRACT' - przez to że to tak daleka pozycja śmiem twierdzić, że ekstrakt z drożdży mógł się tam znaleźć przypadkowo i tak ktoś wymyślił szampon piwny! :) 

Szampon zużyty w ilości widocznej na obrazku - nie możliwością jest u mnie zużycie 300ml tego produktu to aż nad to. 

Dlaczego? otóż produkt daleko odbiegający od moich i tak dość nie wygórowanych standardów przy wyborze szamponu. 
Etykieta zabija ;) prawie wszystko co wysusza i podrażnia
Szampon plącze włosy - ale nie tak jak ziołowe szampony robi z nich taką tępą 'szmatę' 
Bardzo wysusza skórę głowy - ale to bardzo po dwóch razach już czułam że jest coś nie tak, ale stwierdziłam że może przewrażliwiona jestem, ale odstawiłam i po jakimś czasie ponownie wróciłam i moja czupryna wtedy obsypała się białym puchem :/
Bardzo lejący - gdyby był dobry to może bym na to nie zwróciła uwagi

Coś co miało pielęgnować robiło coś całkiem odwrotnego - ja jestem na NIE - nie próbowałam go ulepszać - stwierdzam produkt nie wart uwagi nawet na jego niską cenę. Nawet nie mam serca aby swoje pędzle nim myć .:) 
Miałyście do czynienia z szamponami z Barwy - może tylko ten model jest felerny?

pozdrawiam
.biemi

środa, 17 października 2012

Myjemy Isana

Szampon z SLS, ale moje włosy te substancję tolerują. Na szczęście nie potrzebują stricte naturalnej pielęgnacji, po wielu próbach stwierdziłam, że nie muszę rezygnować z czegoś co tak naprawdę ma dość dobry wpływ na moje włosy. Generalnie moja pielęgnacja włosów składa się zazwyczaj z dwóch/trzech szamponów równolegle, jedne są mocniejsze drugie silniejsze a trzecie zazwyczaj dość neutralne. Szampon z Isany Intensywnie Nawilżających zaliczam do tych mocniejszych. Włosy potrzebują dobrego oczyszczenia i ze swoich obserwacji u mnie do codziennego użytku delikatne szampony się nie sprawdzą, bo włosy są be. Od dłuższego czasu - ok 8-10mc - nie myję całej długości włosów szamponem, mniej więcej 1/3 włosów jest bezpośrednio traktowana szamponem - na resztę leci odżywka. Dlatego też nie jestem wstanie ocenić tego jak szampon wpływa na końcówki - w sumie nawet jak bym go używała na całą długość włosów to też bym tego nie potrafiła określić - bo zawsze używam odżywki/balsamu/maski etc. Kolejna rzecz to nie oczekuję od szamponu, że nawilży moje włosy - oczekuję od niego oczyszczenia, braku przesuszenia skóry głowy, braku podrażnień i nie chcę mieć po nim siana na głowie. Może się mylę, ale nie można do szamponu podchodzić jako do nawilżacza ot.co. Przechodząc do konkretów, produkt zamknięty w prostej butelce - szata graficzna standardowa dla produktów z Isany




Skład krok po kroku:
Aqua - woda
Sodium Laureth Sulfate - detergent - paskuda
Cocamidopropyl Betaine- substancja pianotwórcza
Sodium Chloride - substancja konstytencjonotwórcza 
Coco-Glucoside - emulgator
Glyceryl Oleate - oleinian glicerylu substancja nawilżająca
Styrene/Acrylates Copolymer - substancja konstytencjonotwórcza
Sodium Lauryl Sulfate - detergent- paskuda
Decyl Glucoside - substancja myjąca
Panthenol - nawilżacz
Polyquaternium-10 - antystatyk
Niacinamide - wit. B3 nawilża
Lysine Hydrochloride - odżywiacz
Parfum - zapch
Alpha-Isomethyl Ionone - zapch
Sodium Benzoate - konserwant
Potassium Sorbate - konserwant
Citric Acid - zapch
Sodium Hydroxide - wodorotlenek sodu
Ci 15985 - barwnik

Plusy i minusy:

+ dobrze oczyszcza
+ nie podrażnia
+ nie przesusza
+ dość dobrze się pieni
+ dobrze zmywa oleje
+ ładny zapach
+ nie powoduje łupieżu
+ cena teraz chyba 3,99 
+ wydajny za tą cenę jest go duużo
+ dostępność - Rossmann - wszechobecny
+ nie plącze
+ łatwo się zmywa

-/+ skład nie powala ale nie ma tragedii

- kłamliwa etykieta bo jak szamponem naprawisz zniszczone włosy?? cudów nie ma

Podsumowując u mnie się sprawdził, na pewno spróbuję pozostałe szampony z Isany - bo czemu nie? :)

pozdrawiam
.biemi

wtorek, 2 października 2012

Bingo(?)Spa

Nie wiem czy to takiego bingowe bingo ;). Najpierw rozpływałam się nad właściwościami i działaniem maski z BingoSpa KLIK i miałam nadzieję, że już mi tak zostanie, że jak za pierwszym razem dobrze trafiłam z produktem tej marki to i kolejny raz będzie bingo. Nadzieję można mieć aaale jest właśnie wielkie ale ;). Idąc za ciosem - mam maskę to teraz trzeba szampon wypróbować - a jak inaczej padło na bardzo apetyczną prostą buteleczkę - miała jeszcze kokardkę ale niestety gdzieś ją posiałam ;)



Szampon z botanicznym (aach poczułam tropiki ;)) kompleksem roślinnym.



 - nie wiem czemu ale czytając tą nazwę pomyślałam o dawnych reklamach Clairol - Herbal Essences - że poczuję się jakbym brała prysznic pod wodospadem - czasem moja wyobraźnia lubi się zapędzić ;) ponieważ przy pierwszym otwarciu zostałam brutalnie sprowadzona na ziemię i poczułam nic innego jak zapach budyniu waniliowego - w sumie konsystencja i kolor mogłyby mnie na to nakierować jednak literki zrobiły swoje. 
Skład nie powala jednak używałam gorsze produkty, ale ten też do najlepszych nie należy



Otwór jest jaki jest 



+ zapach - mimo iż nie tropiki to lubię zapach budyniu - na włosach dość krótko się utrzymuje
+ cena ok 5zł - nie rozumiem tylko dlaczego stacjonarnie jest taka cena a od producenta na tronie 7zł WTF??? jeżeli tam jeszcze musimy zapłacić za przesyłkę? nie rozumiem ;)

- mocno przesusza skórę głowy czego wynikiem u mnie jest łupież - próbowałam z różnymi odżywkami efekt taki sam - dlatego też po kolejnej szansie wylądował w koszu - pod odstawieniu skóra głowy wróciła do normalności - uf
- aplikacja 
- otwór za duży
- nie wygodne otwieranie - metalowa zakrętka szybko staje się mało estetyczna
- papierowa etykieta - również szybko wygląda niezbyt fajnie 
- plącze włosy - wybaczam to ziołowym szamponom jednak temu nie mogę tego wybaczyć
- dostępność
- efekt oczyszczenia marny
- konsystencja - za wodnista - nie dość że otwór duży to jeszcze lubi się z niego za dużo produkty wylać
- nie wydajny 
- nie zauważyła wzmocnienia włosów - wręcz przeciwnie trochę je wymęczył

Generalnie rzecz biorąc produkt POMYŁKA - nie sprawdził się u mnie - po tym doświadczeniu nie wiem czy ponownie skuszę się na szampon od BingoSpa - maska owszem ale nie szampon. 
A Wy miałyście doświadczenie z ich szamponami?

pozdrawiam
.biemi

wtorek, 4 września 2012

Duet nie idealny

Lubię używać produktów z jednej linii jednak nie często to praktykuję, ponieważ gdybym chciała  do każdego posiadanego szamponu mieć odżywkę czy też na odwrót to chyba bym stwierdziła, że zaczyna ze mną być nie tak. Jednak w tym przypadku jest para szampon i odżywka z Alterry, oba były w promocji dlatego też razem wylądowały w koszyku. Duo przeznaczone do włosów suchych i znoszonych. Moje włosy do bardzo suchych nie należą natomiast do zniszczonych owszem. Oczekiwałam od tej pary dobrego oczyszczenia i nawilżenia bez większego obciążania. Co otrzymałam o tym niżej. 

Skład szamponu:

 Aqua, Lauryl Glucoside, Sodium Coco Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Lauroyl Sarcosine, Prunus Armeniaca Fruit Extract, Triticum Vulgare Extract, Vitis Vinifera Extract, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydrolyzed Wheat Protein, Alcohol, Gardenia Tahitensis Flower Extract, Cocos Nucifera Oil, Tocopherol, Parfum, Linalool, Geraniol, Citral, Limonene

Skład odżywki:

Aqua, Alcohol, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Stearamidopropyl Dimethylamine, Myristyl Alcohol, Glycine Soja Oil, Triticum Vulgare Oil, Sodium Lactate, Prunus Armeniaca Fruit Extract, Sodium Hyaluronate, Citric Acid, Lactic Acid, Tartaric Acid, Vitis Vinifera Extract, Helianthus Annuus Seed Oil, Lauroyl Sarcosine, Hydroxyethylcellulose, Gardenia Tahitensis Flower Extract, Cocos Nucifera Oil, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Parfum, Linalool, Geraniol, Citral, Limonene


Produkty zamknięte w wygodnych prostych opakowaniach, bez większego wymyślania i przesady w kolorach. 




Produkty składem bardzo dobre dla miłośniczek naturalnej pielęgnacji. Nie należę do osób, które są bardzo skoncentrowane na naturze ponieważ silikony w produktach do włosów mi służą, metodą prób i błędów doszłam do tego, że niestety nie mogę postawić na samą naturę ;)

konsystencja obu produktów dość mocno zwarta - odżywka biała - szampon przezroczysty.Odżywka jest jak gęsty krem, natomiast szampon jest porównywalny do żelu - bardzo zbity.



Przez to, że konsystencja jest taka a nie inna nie ułatwia to aplikacji. Największy problem miałam zawsze z szamponem ponieważ lubił 'uciekać' mi z rąk :)

Szampon:

+ skład
+ zapach
+cena 
+ dostępność

- konsystencja
- aplikacja przez to, że jest taki zwarty potrzeba dużo produkty aby dobrze umyć włosy i skórę głowy
- wydajność - wszystko przez konsystencję ;)

-! wysusza!!! - nigdy wcześniej nie miałam łupieżu - a ten szampon spowodował takie spustoszenie na mojej głowie że szok, na początku używania nie zauważyłam tego ponieważ nakładałam odżywkę na skórę głowy i było ok w momencie gdy odżywka lądowała na końcówkach zaczął się mój mały dramat, na początku myślałam, ze co innego mogło mieć wpływ na taki stan rzeczy jednak popatrzyłam co inni na jego temat piszą i niestety nie jestem jedyna 

przez ten fakt produkt staje się dla mnie bublem po którego na pewno nie wrócę

Odżywka:

+ zapach
+ skład
+ dobrze nawilża
+ łatwo się spłukuje
+ włosy po niej miałam miękkie i miłe w dotyku
+ cena
+ dostępność
+ wydajność

- przy zbyt obfitej aplikacji obciąża włosy
- otwór w opakowaniu - trochę za mały w stosunku do konsystencji - trzeba dobrze pocisnąć aby wyszło tyle ile się chce produktu

generalnie tylko dwa minusy ale nie powaliła mnie aż na tyle aby ponownie ją zakupić może przez to, że szampon zawiódł mam takie odczucia

Odżywka bez szału jednak tragedii nie ma, natomiast szampon jest tragedia i nie polecam. 

pozdrawiam 
.biemi

sobota, 9 czerwca 2012

bo wlosy wzmacniac trzeba !

O tym, że to jest ważne wie każda z nas. Ja właśnie się przekonałam o tym, że nie można spoczywać na laurach i cały czas walczyć trzeba. Jednak dziś nie tyle co o samej walce o jednym z produktów, który nam ułatwia życie :). Mowa o produkcie od Farmony - Radical Szampon Wzmacniający.  Jest to moje drugie podejście do tego szamponu. Moje początki z nim były dawno temu jak walczyłam z wypadaniem włosów. Tą butelkę otrzymałam w swoim pierwszym BLOGBOXie i już wiem, że do tego szamponu trzeba wracać bo dużo dobrego robi. Jest wielu przeciwników, ja jednak zdecydowanie należę do zwolenników mimo, że nie jest ideałem i posiada on wady. 

Szampon zamknięty w prostej ładnej buteleczce. 



Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Equisetum Arvense Extract, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, DMDM Hydantoin, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolino ne, Citric Acid, Parfum, Hexyl Cinnamal

Skład może nie powala, znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że jak SLS to już nic z niego nie będzie, jednak ja uważam, że trzeba spróbować bo może naprawdę pomóc. Nie stosuję go jako szamponu codziennego - używam go co drugie mycie jeżeli widzę, że moje włosy zaczynają cudować i zbyt dużo ich wypada, lub w normalnym rytmie 1-2 razy w tygodniu. 

+ zapach - delikatny ziołowy - nie śmierdzący
+ nie plącze  - włosy do ziołowych szamponów też trzeba przyzwyczaić nie ma tak że od razu będzie gładko 
+ działa - wzmacnia włosy, mniej ich wypada, może nie powoduje, że pojawia się więcej baby hair ale zdecydowanie mniej zostaje na szczotce 
+ dobrze oczyszcza skórę głowy
+ nie podrażnia
+ nie przesusza
+ nie powoduje łupieżu
+ dość dobrze się pieni
+ cena - ok 10/12zł
+ dostępność - drogerie, supermarkety prawie wszędzie można go dostać

- konsystencja - bardzo wodnista
- wydajność - przez konsystencję bardzo średnia
- opakowanie - miłe dla oka jednak otwór przeogromny łatwo za dużo go nabrać

Moim zdaniem plusy jednak przewyższają minusy, jednak samemu trzeba ocenić, czy to jest coś dla mnie.  U mnie się sprawdza i będę do niego powracać. 

Życzę miłej i słonecznej soboty :)

pozdrawiam
.biemi

poniedziałek, 2 stycznia 2012

przygoda z szamponem z Fitomedu

Po zawirowaniach Świąteczno - Nowo Rocznych powracam :) 
Z wielką przyjemnością chcę zaprezentować produkt, który na całe szczęście staje się co raz bardziej popularny i co raz lepiej dostępny. Dzięki uprzejmości Pani Moniki otrzymałam do wypróbowania dwa produkty firmy FITOMED w tym Szampon do włosów suchych i normalnych, o którym słów kilka napiszę. 

Na początek coś od producenta:

Działanie:
- zapobiega nadmiernemu łuszczeniu się skóry,
- zmniejsza lub likwiduje swędzenie skóry,
- zmniejsza łamliwość i wypadanie włosów po zabiegach fryzjerskich,
- przywraca włosom miękkość i witalność.
Polecany przez dermatologów:
- przy alergicznym świądzie skóry,
- w przypadku nadmiernego wypadania włosów na skutek stosowania diet odchudzających, długotrwałego przyjmowania leków oraz częstych zabiegów fryzjerskich.
Szampon jest dobrze tolerowany przez osoby chore na łuszczycę. Nie ściąga skóry głowy i dobrze zmywa maści.
Produkt zamknięty w wygodnej prostej buteleczce, bez żadnych udziwnień - prostota sama w sobie. Na zdjęciu widać moje miesięczne zużycie - przy użytkowaniu produktu co dziennie lub co drugi dzień - podwójna aplikacja na włosy średnio długie. 



Dozownik wygodny w użyciu, otwiera się lekko i bez większych problemów możemy dozować produkt w takich ilościach w jakich chcemy. 


W tym szamponie nie ważne jest to jak jest zapakowany, a istotne jest co to opakowanie zawiera, a wg mnie nie ma się czego wstydzić ponieważ nie zawiera parabenów!


Po przygodzie z ziołowym szamponem z Ziaji nastawiałam, się na trudne przejścia z moimi włosami, jak wiadomo z reguły szampony ziołowe plączą włosy, na dodatek moje po wielu nie miłych przejściach nie są łaskawe i uwielbiają się kołtunić i robić ogólny misz masz na mojej głowie. Z tym szamponem ku wielkiemu zaskoczeniu było inaczej. Włosy bez wielkich rewolucji poddały się dobroczynnemu działaniu szamponu. Jako, że od długiego już czasu toczę walkę z nadmiernym wypadaniem włosów, takie też nadzieje pokładałam w tym produkcie. Po raz kolejny mnie zaskoczył. Sądzę, że produkt w drodze całkowitego przypadku bardzo dobrze wpasował się w potrzeby mojej skóry. Wiadomo włosy wypadają, ale nie tak jak to miało miejsce do niedawna. Ogólnie rzecz biorąc produkt mnie bardzo pozytywnie zaskoczył i skradł moje serce. Z chęcią sięgnę po niego raz.
Przechodząc do technicznej strony szamponu, chcę wspomnieć o tym, że bardzo ładnie i delikatnie pachnie i zapach taki subtelny utrzymuje się na włosach dość długo co pozwala utrzymać efekt świeżości na dłużej. Bardzo spodobała mi się również konsystencja szamponu - nie był zbyt wodnisty. Na zdjęciu widać, że kropla nie robi się płaską plamą po chwili tylko trzyma się 'w ryzach' :)


Zestawienie plusów i minusów układa się następująco:

+ zapach - wiele osób nie lubi ziołowych szamponów właśnie za ich zapach ten jest inny
+ konsystencja - nie za rzadki nie za gęsty - w sam raz
+ aplikacja - dobrze się pieni, z łatwością nie dużą ilość produktu jesteśmy w stanie rozprowadzić na całych włosach
+ bardzo dobrze zmywa oleje
+ włosy dłużej są świeże i nie zawsze wymagają częstego mycia
+ nie plącze włosów 
+ nie ma uczucia 'tępych' włosów - tak miałam z Ziają
+ włosy nie są obciążone
+ włosy są znacznie bardziej miękkie - wyglądają na zdrowsze
+ zauważyłam znacznie zmniejszone wypadanie włosów
+ przy użyciu delikatnej odżywki bez problemu można włosy rozczesać - bardzo dobrze sprawdza się użycie odżywki z tej samej firmy, o której napiszę już nie długo 
+ wydajny - 250 ml spokojnie starczy mi na 2 do 3 mc
+ cena ok 10zł

Jak widać same plusy minusów brak. 
Produkt jest łatwo dostępny na stronie internetowej firmy Fitomed Klik jak również w aptekach internetowych np Dbam o Zdrowie Klik
Uważam, że naprawdę warto po ten produkt sięgnąć, zwłaszcza, że jest to produkt łatwo dostępny za nie duże pieniądze. 
.biemi

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...