Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 czerwca 2013

Skittlesa ?

Wszyscy mają mam i ja :) Skittlesy dziś królują wszem i wobec bo dziś niby dzień Skittlesa  :) 
Poszalałam i jest na bogato w dwóch wersjach - do wybory do koloru raz na ostro raz na łagodnie :). 

Wersja HARD:
Lakiery: GR nr  344, Lovely nr 90, wibo by jamapi nr 1, GR nr 67, Rimmel nr 315




Wersja Light:
Lakiery: Manhattan nr 61V, p2 nr 030, Beauty New, Wibo nr 3, Miss Sporty nr 326




Ja dziś raczej mam nastrój bojowy więc pozostaję przy wersji na ostro. 
A Wy którą byście wybrały??

pozdrawiam
.biemi

czwartek, 23 maja 2013

jak nic nie potrzebowac ale i tak kupowac :)

Najbliższe dni będą obfite w fotorelacje z zakupowych podbojów w Rossmannie. Ja również nie mogłabym przejść obok takiej promocji obojętnie - bo jeżeli jeszcze ktoś się znajdzie kto nie wie to od dziś do niedzieli mamy -40% na całą kolorówkę i na pielęgnację twarzy :)  - buźka się cieszy :). 
Na tą chwilę jedyne czego mi trzeba to kremu BB - ale cały czas analizuję i chyba za dużo myślę - tak to całą resztę 'kolorówki' mam bez większych braków aaale dzięki takowej promocji bez wyrzutów sumienia można chętniej sięgnąć po produkty 'warte' uwagi :). 
O to na co ja się skusiłam :)



Padło na krem z Ava - jedyny, który wydał się sensowny, korektor L'Oeral nr 2, błyszczyk L'Oeral nr 171, Lakiery: Wibo do frencha, Miss Sporty nr 452, Rimmel nr 260, Manhattan nr 61V,  puder - jakoś nie potrafię do niego nie wracać ;). Dziś zakupiłam pierwszy produkt 'kolorowy' z lovely zobaczymy czy ochy i achy i u mnie będą, dla równowagi jeszcze dorzuciłam mojego ulubieńca MF 2000 calorie, który grzecznie będzie czekać na mój wielki dzień. 

Jak na razie tyle - nie planuję więcej, jednak kusi mnie jeszcze aby wzbogacić się o jeszcze jakiś kolor od Manhattan :) - mam jeszcze trzy dni. 

A teraz poprzeglądam na co inne dziewczyny wydały kasiorę :).

pozdrawiam
.biemi 

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Nuudno w Blue Monday

Dzisiejszy poniedziałek to totalna katastrofa - a o tym, że to dla większości miał być okropny poniedziałek dowiedziałam się niespełna godzinę temu - dzięki temu mogę dzisiejsze niepowodzenia zrzucić na złą aurę ;). Równowaga w przyrodzie musi być po rewelacyjnym weekendzie, bolesny powrót do rzeczywistości. 
Jednak nie o tym, a o nuudnym lakierze. Jako, że bardzo lubię nudne lakiery, ten o którym zaraz Wam napiszę od pierwszego nałożenia skradł moje serce - nie dość, że kolor taki mój to jeszcze cała strona techniczna jest bez zarzutu. Moje ochy i achy kierowane są w kierunku lakieru od Rimmela z serii 60 sekund nr 500 Caramel Cupcake na pazurkach jest jaśniejszy niż w opakowaniu :)






Za co go lubię? ot proszę:
+ duży pędzelek - 1-2 pociągnięcia i caaała płytka pokryta
+ może nie w 60 sekund schnie jednak zaskakująco szybko
+ nie smuży
+ kolor ładnie ze mną współgra 
+ baaardzo delikatny shimmer prawie niezauważalny jednak nadający głębi nudziakowi
+ trwałość na zdjęciach lakier po 3 dniach bez topa :) i tylko lekkie starcia na końcówkach
+ cena 9zł w promo można złapać za mniej

za co go nie lubię:
w sumie tylko za to, że ta seria ma mało kolorów do wyboru ;) mam jeszcze soczystą czerwień i równie cudnie się sprawdza :)
Nie wiem czy bym się skusiła na ten lakier - ale dostałam go na spotkaniu blogerek, a jak dostałam to się wymazałam i bardzo się z niego cieszę bo dzięki temu poznałam tą serię dużo lepiej. 
A Wy lubicie te lakiery??
Miłego tygodnia oby był lepszy od dzisiejszego dnia :)

.biemi

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Rimmel Match Perfection w kilku slowach . . .

Pisałam, że o nim się mówi, teraz napiszę, że o nim się mówiło - ponieważ przez minione 2 mc zdecydowanie całe zawirowanie koło niego ucichło. W sumie sama do końca nie wiem jak się do niego ustosunkować. Tragedii nie ma ale do szaleństwa też sporo brakuje. I tak po ponad dwóch miesiącach maziania się, przyszło napisać swą opinię na temat podkładu Rimmel Match Perfection. Już w czasie jak byłam w jego posiadaniu odkryłam u Anwen, że są dwie wersje tego podkładu, pomocny post-> KLIK. Jak się okazało ja mam tą 'gorszą' wersję - odróżnić je można za pomocą wielkości czcionki jaką jest napisany kolor podkładu na pasku plus oczywiście zawartość jest trochę inna. Ale z braku wiedzy i doświadczenia zakupiłam w promocji o czym pisałam TU. Sądzę, że jeżeli weszłabym w jego posiadanie w okresie zimowym, na pewno nasza wspólna przygoda dość szybko by się zakończyła.

O produkcie - zamknięty w szklanym słoiczku, w środku spotykamy plastikową zatyczkę, która zabezpiecza przez migracją podkładu - jednak migracja tej zatyczki w moich dłoniach była przeogromna, aż w końcu jej się pozbyłam ponieważ będąc zaspaną nie raz z gracją lądowała na mych kolanach pozostawiając podkład tu i ówdzie. W moim posiadaniu jest kolor nie jako najjaśniejszy bo Ivory 100




Obawy co do koloru były, zazwyczaj mam problem z doborem koloru i zawsze do pierwszego użycia mam pewnego rodzaju obawy co to będzie. Jedno czego temu produktowi nie mogę zarzucić to tego, że się nie dopasowuje do skóry. To co producent pisze, że dostosowuje się do tekstury i koloru skóry w moim przypadku sprawdza się w 100%. 

Konsystencja lekka, żelowa w moim przypadku jedynie palce były w stanie dość dobrze rozprowadzić podkład na twarzy. Jako fanka pędzli nie potrafiłam go dobrze zaaplikować, strasznie smużył i wyglądało to wszystko nieapetycznie - więc pozostały paluchy aby się paćkać :) Nie jest to jednak kosmetyk na którym zawsze mogę polegać, osobiście muszę z nim bardzo uważać aby nie przesadzić, bądź nie zrobić takiej dziwnej niekryjącej do końca świecącej się maski. Zdarzało się, że podkreślał mi skórki - mimo iż cała reszta się błyszczała. Taki psotnik z niego. Krycie delikatne, jak miałam dość sporo nie-przyjaciół nie dawał sobie rady - trzeba było wtedy się wspomagać czymś mocniejszym. Uważam, że na okres zimowy jest 'za mokry'. Dobry na teraz bo jest dość lekki, mnie nie zapchał. Przez to, że płatał mi figle jestem 50 na 50. 

Ponieważ jednego dnia było super natomiast kolejnego masakra. Raczej kolejny raz go nie zakupię. Produkt nie dla każdego - może to efekt tego, że posiadam ten z małymi literkami jednak obawiałbym się kolejny raz po niego sięgnąć. Dość nie wydajny po ok 2,5mc niecodziennego używania pozostało mi trochę mniej niż 1/2 opakowania. Uważam, że są dużo lepsze produkty tego typu dostępne na naszym rynku. Obecnie dużo lepiej się u mnie sprawuje krem tonujący Ziaja Nuno - który trochę gorzej kryje jednak wydaje mi się, że jest dużo lepszy dla cery niż to mazidło. 
Nie jestem na Nie ale na Tak również nie ;)

.biemi

wtorek, 27 marca 2012

O nim sie mowi ... bede mowic i ja

Dziś jeszcze nie całkiem konkretnie, ponieważ dopiero dziś się na niego ostatecznie zdecydowałam, a piszę o podkładzie Rimmel Match Perfection. Dość długo zbierałam się z jego zakupem, trochę czekałam na promocję a trochę nie jestem do niego przekonana, ale jako że mój podkład z Cartrice się kończy a pisałam o nim TU to chciałam spróbować czegoś nowego. Miałam chęć na skorzystanie z promocji w Sephorze ale tamte podkłady totalnie mnie nie przekonują, wypróbowałam i zakończyło się to totalną klapą. 
A,że w SuperPharm od wczoraj do jutra jest promocja -30% na wszystko nazwane przez nich 'cały makijaż' - oferta dla posiadaczy karty więc dziewczyny jak macie na coś ochotę to jeszcze jutro macie czas:D:D:D, zakupiłam dziś ten podkład za dokładnie 20,29gr :D:D:D tak tanio jeszcze go nie widziałam więc jestem z siebie dumna. 



Metodą prób padło na kolor najjaśniejszy 100 Ivory - jednak wcale on taki jasny nie jest... 


i tak od jutra zaczynam się nim maziać :D zobaczymy co z tego będzie :), Wy go miałyście?? Przy okazji już w połowie skompletowałam BLOGBOXA, ale o tym to csiiii cho sza ;) 

.biemi

wtorek, 22 listopada 2011

calusnie z PEPCO :)

Posiadając świadomość, że w PEPCO czasem można coś kupić za grosze, zajrzałam tam przypadkiem, w moje ręce trafiły dwie szminki Rimmel każda za 7,99. Cena zaskakująca :)

a to dla potwierdzenia :) 
 

 kolory pomadek, jedna delikatna druga drapieżna ;)


Nie miałam możliwości w sklepie sprawdzenia kolorów, ponieważ opakowania były zaklejone, a w Rossmannie obok były pustki na półce ze szminkami :/ i Nude Pink trochę mnie zawiódł, miałam nadzieję na bardziej różowy odcień, jednak na ustach mnie urzekł :) 

usta bez niczego


Nude Pink



wg mnie kolor łososiowy z delikatną perłą, bardzo dobrze się utrzymuje, trzeba go nakładać z bazą z pomadki bo inaczej miałam uczucie ściągnięcia, jednak trwałość zadowalająca. 

Signature red - bo każda kobieta musi mieć od czasu do czasu na ustach czerwień :)


Piękna soczysta czerwień, wręcz idealna :) Niestety jak to z takimi kolorami bywa dość mocno się utlenia i trochę trudno jej się szybko pozbyć, nie wiem jak moje usta by wyglądały jakbym ją przez cały dzień używała, zapewne wyglądały by na mocno przekrwione.

Niestety nie wszystko mnie zadowala... w sklepie nie zauważyłam subtelnej różnicy w opakowaniach pomiędzy tymi które można kupić w drogerii 


Środkowa pomadka została zakupiona w Rossamannie w czerwcu, opakowanie jest nieco chudsze i ma srebrną wstawkę, i teraz moje pytanie czy to co kupiłam w PEPCO to przypadkiem nie podróbka????
Czy może jednak Rimmel ma takie i takie opakowania??

.biemi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...