Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biedronka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biedronka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 maja 2013

Wszystko co dobre...

.. szybko się kończy. 

Nie ma jak tego przeskoczyć ot co. Kolejny raz zbierałam się z recenzją i zbierałam się aż ogłoszono, że produkt wycofują!! W sumie minęło tylko 6mc od kiedy zakupiłam pierwsze opakowanie...  Dobrze wiadomo o czym piszę :) wszem i wobec już wiadomo, że micel z Biedronki został wycofany - jedynie to co pozostało jest jeszcze dostępne na półkach. Jak do dziś udało mi się zużyć tylko trzy opakowania. Mimo wszystko zdążyłam stwierdzić, że z chęcią przygarnęłabym go na dłużej tylko kupowałabym co róż nowe opakowania. Może nie każda z nas się z nim pokochała, jednak za tą cenę ja jestem w 100% usatysfakcjonowana!!
Jeżeli jeszcze ktoś się na niego nie skusił to ma ostatnie chwile na to - ponieważ nie ma żadnej informacji aby mieli dać coś 'zamiast' :/  Z takimi decyzjami się nie dyskutuje. Jednak cały czas zastanawia mnie czemu wypuszczają coś dobrego na rynek - produkt, który podbija serca użytkowniczek aby później rach ciach i go wycofać od tak? Nikt nie stwierdził, że produkt jest szkodliwy tudzież niebezpieczny. To co tak szybko skończył się kontrakt? czy jak to nazwać inaczej na produkcję? Czy może okazało się, że produkt powinien być droższy? Nie rozumiem takiej polityki i tyle to jak z kremem do mycia twarzy z Alterry. Rozkochuje paskuda w sobie aby później zniknąć i zostawić Ciebie z niczym ;). 

Niemniej jednak produkt zamknięty jest w prostej i dość wygodnej w użytkowaniu butelce. 


to co producent obiecuje plus zoom na skład


Produktu używałam głównie do wstępnego demakijażu zazwyczaj głównie oczu :). 

+ nie podrażnia
+ oczy nie szczypią 
+ nie jest zimny :) tak jak mleczka do demakijażu
+ z łatwością zmywamy tusz do rzęs czy eyeliner
+ nie pieni się 
+ nie pozostawia tłustego filmu
+ do tej pory dostępność bo w każdej biedronce był... 
+ wydajny 
+ cena całe 4,30 za 200 ml produktu 

- dozownik - dość często mam problem z otwarciem opakowania jest tak tępo 
- został wycofany!!!

Nie ukrywam, że jestem rozczarowana decyzją jaką jest wycofanie tego micela ze sprzedaży. Jak na razie zakupiłam kilka buteleczek na zapas - długa data ważności więc luz - ale czy jest sens? Nie lubię robić aż takich zapasów nie należę do ekstremalnych chomików ;) lubię po prostu mieć jedną butelkę na zapas a nie dziesięć bo tak dziwnie wtedy jest jakby komuna miała się wkraść w nasze skromne progi. 

A Wy go pokochałyście i też będziecie tęsknić? Czy może jest to całkowicie Wam obojętne?

pozdrawiam
.biemi

sobota, 27 października 2012

o pewnym scieraku slow kilka

Przy sobocie kiedy wszędzie praca wre słów kilka o ścieraku do stóp chcę wyskrobać. Mowa o peelingu z biedronki - generalnie takiego produktu w mojej łazience nie ujrzycie, zawsze jeżeli traktowałam stopy peelingiem to nie takim konkretnie do nich przeznaczonym a takim do całego ciała bo w sumie stopy to jakby nie było część naszego ciała ;). Ten wpadł mi w ręce bo opakowanie jakieś ładne i promocja chyba była, ale tego całkiem nie pamiętam - po prostu wtedy jak go kupowałam to był wysyp produktów biedronkowych w nowych opakowaniach - uśmiechał się do mnie więc go wrzuciłam do wózka między masło i chleb a co!. Teraz mogę spokojnie napisać, że to był pierwszy i ostatni raz kiedy sięgam po produkt tego typu, ale o tym dlaczego to nieco niżej. 
Produkt zamknięty w prostej tubie (wolę peelingi w słoikach) - konsystencja przyzwoita kremowa z drobinkami - podobno zawiera naturalny pumeks ale nie zagłębiałam się w skład



Jak to peeling a oczyszczać, ścierać niepożądaną warstwę naskórka i jak dla mnie ma wygładzać!!! A stopy są paskudne bo tam są przeróżne zgrubienia itd itp co każda ma to widzi ;) - ale o produkcie nie polubiłam się z nim kompletnie przy częstym użytkowaniu mniej więcej co dwa trzy dni (co zwykle mam w zwyczaju z innymi peelingami) robił mi takie bardzo nie fajne zadziorki - małe ale zawsze zadziorki, których nie znoszę bo są be. Niby jest delikatny a jednak są tam jakieś drobinki, których tak naprawdę jakoś bardzo nie czuć które zadzierają. Spotkałam się z opiniami, że peeling jest za delikatny, ja stwierdzę, że jest dziwny i nie godny uwagi. Miałam wrażenie również, że w czasie jego użytkowania stopy potrzebowały lepszego nawilżenia. W ogóle moim zdaniem peelingi do stóp do zbędny dodatek w łazience - po tym nie mam chęci kupować kolejnych stricte do stóp - pozostanę przy peelingach ogólnych które przy okazji ładnie pachną. 

.biemi

wtorek, 5 czerwca 2012

moje 3 grosze o . . .

Może i zostało powiedziane już wszystko o tym żelu, jednak nie omieszkam ja również o nim kilka słów naklikać. Uważam, że jest to produkt, który powinien wpaść w ręce każdej miłośniczki żeli do twarzy. Biedronka nas już nie raz zadziwiła jakością produktów tak również jest w przypadku micelarnego żelu do twarzy od BeBeauty. Wygodna tuba, łatwa w otwieraniu, produkt dość zwarty nie wodnisty. 


Mogę się jego czepiać, że nie wydajny, że czasem jak zmywam pełen makijaż to muszę dwa razy aplikować żel na twarz, że trochę więcej trzeba go wycisnąć niż innego żelu - jednak za cenę 5 zł to są żadne wady. Ponieważ po nim cera nie jest nieprzyjemnie napięta. Ładnie pachnie - niektóre dziewczyny doszukały się zapachu pierogów jagodowych ja jednak cały czas nie mogę skojarzyć czym mi on pachnie ale na pewno czymś przyjemnym. Nie przesusza, nie powoduje powstawania wysypu. Dobrze oczyszcza - nie używałam jeszcze innych wersji żeli BeBeauty, ale po dobrym początku z tym na pewno skuszę się na kolejne. Cóż więcej pisać. Polecam i za takie pieniądze warto zaryzykować i spróbować, ja nie czytałam jeszcze takiej całkowicie negatywnej opinii na jego temat :) 
Posiadacie? Używacie? :)

.biemi

wtorek, 13 grudnia 2011

zmywamy pazurki - Hit czy Kit

Mam swojego faworyta w kwestii zmywania lakierów z paznokci od wielu lat. Jednak asortyment jest tak bogaty i szeroki, że chęć wypróbowania czegoś nowego popycha do zdrady ulubieńca :) Przedstawię w dość zwięzłym zestawieniu trzy zmywacze do paznokci - Isana Rossmann, Nailty Biedronka, Cien Lidl.



Najbardziej wygodne opakowanie posiada zmywacz Cien - i głównie ten fakt skusił mnie do zakupu - cena ok 5zł, najmniej wygodne opakowanie ma Nailty - jak dla mnie za mały otwór - zakupiony przez bardzo pozytywne wszechobecne opinie i twierdzenie że pachnie jak budyń waniliowy cena ok 3/4 zł, Neutralne jak dla mnie opakowanie posiada Isana takie w sam raz ;) cena 5zł za 400ml :) 

skład: 
Isana


Nailty


Cien

 A teraz konkrety :) przestrzegam przed zmywaczem z Lidla!!!! Moje świeżo odbudowane paznokcie zostały na nowo zniszczone tym paskudztwem, nie wiem jaki jego składnik aż tak źle na nie wpłynął, ale mam pewność, że ten zmywacz to zło!! Nie mogę mu zarzucić jednak tego, że źle radzi sobie z lakierami - wręcz przeciwnie bardzo dobrze zmywał. Ale skórki paskudnie przesuszał, tak że a fuj ;) a pazurki momentalnie stały się nieprzyzwoicie po rozdwajane. Nie mam serca na nikim go wypróbowywać - więc jego los zakończy się w zlewie - buteleczka zostanie do dalszego użytkowania. Testowanie na własną odpowiedzialność. 

Natomiast biedronkowy zmywacz - hm .. bez szału ale również bez tragedii, z ciemnymi lakierami nie radzi sobie zadowalająco, jednak nie niszczy i nie robi szkód. Niestety dla mnie zapach nie przypomina budyniu waniliowego - wg mnie on baardzo śmierdzi - i pisze to osoba która lubi zapach zmywaczy ;) 

Na koniec pozostawiłam mojego ulubieńca z Rossmanna :) Nie wiem od ilu lat go używam, jednak jest niezastąpiony. Dla moich paznokci jest bardzo łaskawy nie niszczy ich i co najważniejsze nie przesusza skórek :) Pamiętam jak ok 3 lat temu miałam przerażenie w oczach, jak dowiedziałam się, że ten zmywacz może być już nie dostępny, jednak na moje szczęście zostałam wprowadzona w błąd i to był tylko chwilowy przestój. To jest mój ulubieniec i z przygodami z innymi zmywaczami nie mam ochoty go na żaden inny zamieniać

A jacy są Wasi ulubieńcy??
.biemi

wtorek, 20 września 2011

masło z Biedronki :)

Dziś druga część o moich biedronkowych zdobyczach.Standardowo zakupiony w Biedronce w promocji za około 5,6zł. Miałam to szczęście, że miałam możliwość powąchania wszystkich maseł przed zakupem, jakaś dobra dusza każde z nich otworzyła ;). Dzięki temu wybrałam ten który najbardziej mi odpowiadał. W taki to właśnie sposób w moje ręce trafiła 'Afryka' i o niej kilka słów napiszę.




OD PRODUCENTA:


Opakowanie standardowe z odkręcaną pokrywą, jestem miłośniczką pompek, jednak w tym przypadku ta forma zamknięcia produktu dużo bardziej mi odpowiada. W zapachu wyczuwam wanilię, trochę cynamonu i imbiru, jest bardzo delikatny nie drażniący. Zapach nie ulatnia się w raz zaaplikowaniem produktu, nie potrafię ile godzin jest wyczuwalny ja jednak po użyciu wieczorem, jeszcze nad ranem wyczuwam lekki jego zapach. Konsystencja w moim mniemaniu jest w sam raz, od maseł oczekuję lekkiej aplikacji, nie mogą być twarde. 





Bardzo dobrze się wchłania. Sądzę, że z bardzo suchą skórą by sobie nie poradził jednak u mnie jest wystarczający. Skóra jest wystarczająco nawilżona, nie podrażnił, nie uczulił. Jestem bardzo zadowolona z zakupu, jednak smuci mnie fakt, że niedługo ich nie będzie i kiedy znowu sobie o nim przypomnę nie będę mogła do niego wrócić. Ja go polecam w 100%. 

.biemi

poniedziałek, 19 września 2011

o Biedronkowych zdobyczach

O Biedronkowych zdobyczach słów kilka. Jak ja to nie mówiłam, że ich nie kupie, że dam radę. A tu bęc i w mojej łazience zagościły dwa produkty tak bardzo zachwalane z tej serii. Uległam im dlatego że od ok 2/3 tyg są w promocji i kosztują ok 5,6zł. Zakupiłam masło Afryka i peeling mango. Dziś opiszę swoją opinię na temat peelingu. :)






OD PRODUCENTA:





Zaczynam od zalet produktu. Moim zdaniem produkt jest w wygodnym opakowaniu. Dzięki temu cały produkt aż do dna :) można zużyć. Byłam ciekawa zapachu, wiele opinii czytałam, że peelingi są zbyt 'chemiczne' w zapachu, dla mnie jednak zapach jest cudny, zwłaszcza że jestem zakochana w mango :). Zapach czujemy tylko podczas kąpieli, po wytarciu ręcznikiem znika. W sumie na tym kończą się moje plusy tegoż peelingu. 


 

 Negatywne jego oblicze jest następujące. Niewydajny, po 4/5 użyciach pół produktu nie ma. Jak dla mnie za mało drobinek peeling-ujących. Lubię jak peeling jest 'bogaty' w drobinki tej dla mnie jest w nie ubogi. Po wmasowaniu trudno było mi zmyć żel zawarty w produkcie, trochę musiałam się namachać aby całość produktu dobrze zmyć, o dziwo drobinki w moment znikały z powierzchni ciała jednak cała reszta bardzo dobrze się trzymała. Nie zauważyłam efektu nawilżenia, jednak na szczęście nie wysuszył. Dla mojej skóry pozostał neutralny. Mimo tego wszystkiego nie żałuję zakupu. Moja ciekawość została zaspokojona. Czy bym poleciła? Raczej tak, za taką cenę nie ma co żałować i warto próbować. Nie uczulił nie podrażnił a to najważniejsze:)  W najbliższym czasie napiszę słów kilka o 'afrykańskim' maśle. 

.biemi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...