Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Ujarzmic skorki!!

Przeglądając blogi dziewczyn , które tematycznie głównie skupiają się na paznokciach - zaczyna się marzyć o tym aby i nasze dłonie wyglądały podobnie. Mając ładną płytkę mamy połowę sukcesu - jednak bez odpowiednio wypielęgnowanych skórek będziemy mieć marny efekt. Do niedawna jedyny sposobem na usunięcie skórek jaki stosowałam było wycinanie przy pomocy cążek, wyglądało to różnie raz lepiej raz gorzej, ale zawsze kończyło się to w pewnym momencie nieefektownymi zadziorkami. Na przeciw zadziorom wychodzą preparaty ułatwiające usuwanie skórek , których działanie czasem daje wiele do życzenia. W dość krótkim czasie stałam się posiadaczką trzech specyfików - dwóch z essence i jednego od Lovely - każdy z nich ma to samo zadanie - usuwać skórki - jak to wyglądało w praktyce opiszę poniżej. 


Pierwszy jaki zakupiłam to 'usuwacz' jest od Lovely: 
Preparat zamknięty w prostej buteleczce, do aplikacji mamy wygodny pędzelek - preparat nakładamy na skórki i czekamy aż zacznie działać ... czekamy i czekamy i czekamy itd itp - próbowałam kilka razy i nic - skórki lekko zmiękczone bez możliwości usunięcia ich za pomocą patyczka. Przy moich skórkach działał po ok 3 - 4 min jak po półgodzinne moczeniu w ciepłej wodzie - skórki przygotowane do wycinania a nie do usuwania - więc w moim przypadku produkt trafia do kosza - ponieważ nie spełnia moich oczekiwań nie działa - nie polecam - cena zachęcająca bo ok 4-5 zł jednak dla mnie jest to nieużytek. 

 

Drugi 'usuwacz' jest z essence - również prosta buteleczka - aplikator pacynka jak w błyszczyku - łatwa aplikacja. Producent twierdzi, że preparat działa już po 15 sekundach. Podobnie jak z lovely nakładam czekam i czekam i czekam i nic. Tu nawet skórki nie są za bardzo zmiękczone - również miałam kilka podejść jednak bez powodzenia, ba nawet mogłabym rzec, że preparat przesusza skórki i je pozostawia w gorszej kondycji niż przed aplikacją - kolejny produkt do kosza - nie działa nie usuwa skórek nawet ich nie zmiękcza więc nie wypał jakich mało - koszt to ok 8 zł.


Trzeci 'usuwacz' jaki trafił do mnie to również produkt z essence jednak od razu różniący się od jego dwóch poprzedników formą podania. Produkt zamknięty w tubce z małym otworkiem - aplikacja nie co mniej wygodna niż przy pacynce i pędzelku ponieważ czasem możemy nieopatrznie zaaplikować za dużo produktu. Według producenta ten preparat działa po 1-2 minutach - u mnie jest tak po ok 1,5 minuty mogę sobie elegancko podważyć skórki, po czym aplikuję preparat ponownie czekam kolejne 2 minuty i mogę zabrać się za usuwanie skórek. Używając poprzedników miałam wrażenie, że moje skórki są jakieś oporne jednak stwierdzam, że preparaty były mocno nie trafione. Przy tubie mogę śmiało powiedzieć, że działa nie jest to ideał - poszukuję dalej lepszego preparatu, ale chociaż działa. Czasem musiałam się wspomóc cążkami jednak miało to miejsce zwykle wtedy kiedy mocno się 'zapuściłam'. Produkt jest już wyzerowany jak na razie nie zakupiłam kolejnego opakowania bo na stanie mam coś nowego co może okazać się, że jeszcze lepiej działa ;) ale to czas pokaże. Cena tubki z essence to koszt ok 8-9 zł. 


Podsumowując produktu do skórek są różne, jest ich sporo na naszym rynku jednak sądzę, że jak one będą działać w dużej mierze zależy od naszych skórek. Niemniej jednak należy pamiętać, że są to preparaty silnie działające - po zakończeniu usuwania należy dokładnie umyć ręce i dopiero przejść do kolejnego etapu pielęgnacyjnego. Produkty mogą wysuszać skórki, czasem u mnie przesusz wygrywa z dobrym nawilżeniem, jednak ostatnio zaczęłam doceniać wszelkie oliwki które super dają sobie z tym radę. Uważam, że używanie takich preparatów jest lepsze od wycinania skórek - jest to mniej inwazyjne i przerywamy ciągłości tkanek. 

A Wy w jaki sposób walczycie ze skórkami?? 

pozdrawiam
.biemi

środa, 23 stycznia 2013

'Magiczne Kropelki'

Po magicznych kropelkach od Sally Hansen, o których pisałam tu KLIK przyszła pora na kolejne już trochę mniej magiczne kropelki od Essence



Dostępne od 'ręki' w Naturze ze ok 9zł są w stałej sprzedaży. Ich zadaniem jest wysuszenie lakieru w 60 sekund. 

Czy wysusza w 60 sec? - Nie
Czy w ogóle wysusza? - Tak

Działa tylko powierzchniowo. Po zastosowaniu ma się wrażenie, że jest sucho jak przykłada się  pazur do pazura nic się nie klei jednak niestety to tylko jest złudne - lakier schnie tak samo długo jak bez nich. Jedyne co one dają to to, że jak lekko dotkniemy do czegoś to nie będziemy mieć ekspresowych odbić. Przy SH można było pomalować pazury użyć po jednej kropelce i po ok 5-10min iść spać i nie mieć wzorków z pościeli rano z kroplami od Esscence to marzenie ;). Kolejne co to zauważyłam, że skórki bardziej się przesuszają - SH bardzo ładnie je nawilżały te niestety nie ułatwiają pielęgnacji i tak już kłopotliwych skórek. 

Podsumowując nie polecam - nie jest to 100% bubel, mogą się znaleźć jego zwolenniczki jednak sądzę, że jak się spróbuje kropelek od Sally Hansen to te mogą się schować. 
Obecnie używam Seche Vite, ale też mnie nie zadowala - co Wy polecacie na wysuszanie lakieru do paznokci??? 

pozdrawiam
.biemi

poniedziałek, 12 listopada 2012

Odzywiamy pazury

Lubię swoje paznokcie - choć do ideału im daleko - tu dość łatwo przychodzi mi zaakceptować to co mam. Dzięki temu, że je lubię staram się o nie dbać najlepiej jak potrafię. Działam wewnętrznie i zewnętrznie - nie mam stałych produktów, staram się zmieniać - bo to dobrze im robi. Ponad rok temu zachwycałam się Nail Tekiem KLIK - jest bez wątpliwym hitem, bardzo go lubiłam. Po kuracji używałam go jako podkładu pod lakier, jak się skończył postanowiłam znaleźć mu godnego następcę dostępnego u nas stacjonarnie. W pewnym sensie mi się udało jednak Nail Tek to Nail Tek, ale nie jest źle. Metodą prób i błędów zakupiłam odżywkę od Sensique Silky Smoth Strong Nails i na tą chwilę nie mam ochoty próbować z innymi odżywkami, które stosuję jako podkład. 




Co robi odżywka:

- wygładza nasze paznokcie 
- daje dobry poślizg lakierowi, który planujemy nałożyć
- nie wysusza paznokci
- nadaje delikatny mleczny kolor płytce
- przedłuża trwałość lakieru na płytce
- zmniejsza rozdwajanie się paznokci
- nie pogarsza ich stanu
- zdecydowanie poprawia wygląd paznokci 

Zalety techniczne:
- wygodny pędzelek
- dobra konsystencja
- łatwa aplikacja
- dość szybko schnie - ale nie tak jak Nail Tek ;)
- nie gęstnieje

Robi tyle dobrego jednak to nie Nail Tek - on jest taki bardziej 'bazowy' 

Nie mam 100% pewności, że jest bez formaldehydu ponieważ na opakowaniu nie ma składu :?. Uważam, że jest to produkt godny uwagi - dostępny w Naturach za ok 7zł. Mam ją od ponad 6mc i nic się z nią nie zrobiło konsystencja taka jak na początku. Mam jeszcze 8w1 od Eveline ale nie wiem gdzie ją podziałam - chyba za bardo się na nią denerwowałam ;) i się gdzieś zapodziała, bo jeszcze na nią tu przyjdzie pora bo o 8w1 mam całkowicie odmienne zdanie niż o tej. 

.biemi

niedziela, 27 listopada 2011

kropki kropeczki kropunie

Pozazdrościłam kropek Pauli i sama takowych zapragnęłam. Nie mam w planach poszerzania swoich zdolności i inwestowania w sprzęt, jak na razie wystarcza wsuwka/wykałaczka :) idealne do robienia nieidealnych kropek. Użyłam jak dotąd ulubionego szaraka Quiz o którym pisałam tu KLIK i Rimmela nr 403:) 

W taki właśnie sposób takie coś spoczywa na moich pazurkach :)



Połączenie na serdecznym palcu bardziej mi się podoba niż na kciuku, ale to zawsze jakieś urozmaicenie od jednokolorowców :) 

.biemi

środa, 5 października 2011

Magiczne kropelki od Sally Hansen i aktualizacja Nail Tekowa

Przestawiam wg mnie magiczne kropelki, może cudów nie ma jednak mnie w 80% zadowalają. Zakupione na allegro za ok 16zł, nie spotkałam w żadnej z drogerii wersji z pipetką wszędzie można dostać wersję z pędzelkiem, jednak niektórzy mnie zapewniali że pipetka jest lepsza. Więc o to mam taką wersję :). 

 

Zadaniem maleństwa jest przyspieszenie wysychania lakieru jak również przedłużać jego żywotność. Niestety tego ostatniego zadania nie zauważyłam w takim stopniu jak oczekiwałam. Jednak to jest jedyny minus. Używam go od ponad 2mc. Aplikuję od razu po nałożeniu lakieru, wystarcza jedna kropelka czasem dwie aby cały paznokieć został pokryty. Łatwa aplikacja, przy nasadzie paznokcia zakraplamy i preparat sam rozprowadza się po całej płytce i okolica wokół paznokcia jest super natłuszczona. Nie rozmazuje lakieru. Otrzymuje się efekt jak po oliwce. Paznokcie dużo szybciej wysychają. Po nałożeniu od razu czuć, że lakier jest już 'twardszy'.  Najważniejszym rezultatem jaki zauważyłam po częstym stosowaniu jest to że moje skórki dawno nie były w tak dobrym stanie, mam paskudny nawyk ich obgryzania, jednak po tych kropelkach dużo mniej mi się zadzierają. 

Poniżej na zdjęciach widać niewielkie zadziory ale nie ma tragedii. Jak również robię małą aktualizację efektów NailTeka. Po dwutygodniowej kuracji o której pisałam tu KLIK używałam go jak podkład po lakier. I efekt jak dla mnie jest piorunujący od ok miesiąca wystarcza tylko pilniczek do wyrównani płytki, nie muszę ich już ścinać na zero bo któryś się złamał lub paskudnie rozdwoił. Po raz kolejny polecam :) 

 Pazurki przed kuracją


 Pazurki po 2mc
 



.biemi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...