Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ingrid. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ingrid. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 lutego 2014

Pol na pol.

Czyli ładniejsze i brzydsze pół. Zainspirowana pomysłem Yasminelli pokazaniu w zdjęciach makijażu pół na pół - sama go u siebie wykonałam. Jest dość ciekawe uczucie malować tylko pół twarzy. Codzienne przyzwyczajenia sprawiają, że to jest nieco trudne z automatu nie 'działać' na obu połówkach twarzy. Zawsze traktujemy to jako całość i to nie naturalne aby malować tylko pół. Niemniej jednak jest to interesujące doświadczenie :). Gorąco Polecam taką formę zabawy/eksperymentu.  Dzięki temu łatwiej jest zobaczyć czy nie przesadzamy z ilością makijażu. 

Oto jak u mnie wygląda wersja pół na pół :) 


 

Co użyłam: 


Twarz:
krem BB Hean nr 3
puder Manhattan nr 1 - recenzja KLIK
rozświetlacz  Eveline
bronzer  The Balm Bahama Mama - recenzja KLIK
korektor Eveline kolor light - recenzja KLIK 
róż Wibo nr 3

Oczy:
baza Ingrid - recenzja KLIK
cienie Inglot nr 390, 378, 120
cień Wibo nr 01
maskara MF 2000 callorie - recenzja KLIK 
kredka Avon Glimmerstick Diamonds  smokey diamond - recenzja KLIK

Brwi:
cienie Inglot nr 378 i 390


a teraz trzeba 'domalować' resztę twarzy :). 

pozdrawiam
.biemi

czwartek, 13 lutego 2014

Baza pod cienie po raz siódmy ...

Dokładnie jest to moja już siódma baza pod cienie opisywana na blogu. Prawie każda marka, która ma w swojej ofercie cienie do powiek posiada również bazę. Mimo posiadania ulubieńców w tej kategorii kolejny raz sięgnęłam po coś innego. Mam jednak wrażenie, że na tą chwilę kończę z próbowanie co nowego w trawie piszczy ponieważ generalnie to na co miałam chęć wypróbowałam choć nie o wszystkich pisałam. 

Tym razem padło na bazę pod cienie od Ingrid.
Pojemność: 6,5g
Cena: waha się od 7zł do 10zł
Dostępność: wyspy z kosmetykami, osiedlowe drogerie, allegro, sklepy internetowe ja swoją zakupiłam na ezebra.pl za ok 8zł (obecnie nie dostępna)






Produkt bardzo dobrze spełnia swoją rolę. Do obietnic producenta dotyczących nawilżenia powiek ciężko jest mi się odnieść ponieważ najzwyczajniej w świecie nie zauważyłam jakichkolwiek zmian :). Z kartonika możemy wyczytać, że przeznaczona jest również do cieni sypkich i brokatów - moim zdaniem ciężko jest coś do niej tak o przyczepić jak się sypie i pyli - w tej kwestii odpada - na marginesie nie miałam jeszcze bazy kremowej co by mi sypkie cienie 'złapała' :) więc nie oczekiwałam cudów. 

+ podbija kolor cieni
+ nie roluje ich
+ wyrównuje koloryt powieki - dzięki temu, że nie jest transparentna ładnie stapia się z naszą skórą
+ cienie na powiekach trzymają się cały dzień
+ bardzo dobrze współpracuje z cieniami perłowymi
+ ułatwia rozcieranie i stopniowanie nasycenia
+ miękka konsystencja
+ przyzwoite opakowanie - szklany słoiczek z plastikową nakrętką bardzo dobrze wyglądają i się trzymają mimo codziennego użytkowania
+ wydajna - używam od 4mc i nie dotarłam jeszcze do połowy opakowania 
+ z czasem użytkowania nie zmienia swoich właściwości
+ cena - dobry produkt w bardzo niskiej cenie

+/- forma aplikacji - dla mnie ok jednak wiem, że niektórych może ona zniechęcić do zakupu

- dostępność 

Z bazy jestem zadowolona - przyjemnie mi się jej używa i mimo iż mam w zanadrzu artdeco to po Ingrid sięgam zdecydowanie częściej  - co do artdeco po pierwszy opakowaniu jakie zużyłam i używając później innych baz uważałam, że jest to produkt najlepszy w swojej kategorii niestety kiedy zakupiłam kolejne opakowanie moje wrażenia są skrajnie inne - obawiam się, że za pierwszym razem 'trafiła' mi się wersja nie na nasz rynek nie wiem jednak wiem, że to co teraz posiadam jest ok ale nie jest tą bazą jaka za pierwszym razem miałam - spotkałyście się z czymś podobnym w przypadku innych produktów? Co najciekawsze to pierwsza baza była zakupiona na allegro a druga stacjonarnie w Douglasie... ot taka dygresja. :) 

Podsumowując dobra baza w bardzo dobrej cenie. Czy do niej wrócę? Nie wiem - obecnie mam ochotę na powrót do bazy z  Avon ze względu na super wyrównywanie kolorytu powieki.

Jeżeli chcecie poczytać o pozostałych opisanych na blogu bazach zapraszam tu: klik

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Makijazowy minimalizm ...

Styczeń to był miesiąc minimalizmu w makijażu. Postanowiłam zmienić swoje przyzwyczajenia i wybić sobie z głowy pewne schematy wg. których czułam, że tylko tak mogę wyglądać dobrze. Dlaczego takie posunięcie - w skrócie opiszę co i jak :).  

Jak dotąd dzień w dzień na powiekach gościła ciemna krecha i jak tylko jej brakowało czułam się goła. Przy moim uwielbieniu do cieni często kończyło się tak, że nie tylko krecha była mocnym akcentem ale i cienie wychodziły na przód. Minęły święta, sylwester i przeglądając zdjęcia stwierdziłam, że mój makijaż 'od święta' za bardzo nie różni się od tego na co dzień a tak być nie powinno. Dzięki temu, że w okresie około noworocznym miałam wolne od pracy postawiłam na 'make up - no make up'(nie pokusiłam się o całkowity brak makijażu)  i tak to się zaczęło. Nie napiszę, że cały miesiąc był bardzo naturalny jednak jeżeli już ciemna kreska pojawiała się na oku to bez dodatkowego przytupu z cieniami :D. Takie zmiany - choć nie wielkie pozwoliły mi na nowo zauważać i odpowiednio podkreślać to co w swojej twarzy lubię. Miałam wrażenie, że moja twarz dzięki temu wygląda świeżej i bardziej młodzieńczo ;). 

Dziś chcę pokazać makijaż, który został wykonany 'od święta' w mijającym już powoli styczniu. Jest delikatny i jeszcze miesiąc temu miałabym wrażenie, że kreska zbyt jasna i przydałby się ciut ciemniejszy cień - teraz patrzę na ten makijaż i widzę, że jest dobrze. 



Użyłam:

twarz:
podkład Max Factor Facefinity 55
korektor Eveline BB korektor rozświetlający - light
puder - Manhattan Soft Mat Loose Powder Natural 1
bronzer - The Balm Bahama Mama
róż - Astor Skin Match 002 Peachy Coral

oczy:
baza pod cienie: Ingrid
cienie: inglot 462, my secret 505
kreska: manhattan żelowy eyelioner long lasting 2 purple
rzęsy: Lovely Pump Up
linia wodna:  kredka Basic

brwi:
cienie inglot 378 i 390


Czy Wam również zdarza się taki makijażowy minimalizm? Czy może u Was zawsze mniej znaczy więcej? 

pozdrawiam
.biemi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...